Historia Pyskowickiego Węzła Kolejowego

Wstęp

Pyskowice to jedno z najstarszych miast Górnego Śląska. Prawa miejskie uzyskały w roku 1260, a co za tym idzie, równo dekadę temu obchodziły swoje 750-lecie. Nazwa miejscowości pochodzi najprawdopodobniej od „Pisca”, jej założyciela. Istnieje także przypuszczenie iż może pochodzić ona od „piasku” („Sandkrug” - co można przetłumaczyć jako „Piaskowa gospoda”).(1)

 

Miasto jest położone w skrajnej, zachodniej części Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego; samo w sobie dzieli się obecnie na: Pyskowice „Nowe” - umownie patrząc od obwodnicy miasta (DK94) na północ, na południe zaś - Pyskowice „Stare”, idąc dalej wzdłuż ul. Piaskowej „Dzierżno” we wschodniej, a także „Zaolszany” w zachodniej części miasta. Zamieszkuje je niecałe 20 tysięcy mieszkańców. Gmina Pyskowice należy do Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (inaczej: Metropolia GZM, powstała 1 lipca 2017r.). 

 

To opracowanie powstaje w czasie szczególnym, na bazie materiałów zgromadzonych do tej pory w internetowej bazie StacjaPyskowice.info, w dwudziestą rocznicę zamknięcia linii kolejowej 198 z Pyskowic Miasta do Pyskowic, co subiektywnie wg autora, było gwoździem do trumny dla niegdyś jednego z najważniejszych w Polsce węzłów kolejowych i stacji rozrządowych.  

 

Początki kolei w Pyskowicach

(1879-1918)

Pierwszą linię kolejową do Pyskowic (Peiskretscham) oddano do użytku 15 sierpnia 1879 roku. Prowadziła ona z Toszka (Tost) i była przedłużeniem linii z Wrocławia (Breslau) przez Opole (Oppeln) do Toszka, a docelowo do Bytomia (Beuthen O/S).(2)

 

Rok później, 1 marca 1880r. otwarto linię do Gliwic Łabęd (Gleiwitz Laband) a 15 maja 1880r. do Zabrza Biskupic (Borsigwerk). Pyskowice przestały zatem być stacją końcową; uzyskały status „węzłowej”, czyli takiej z której pociągi odjeżdżają w przynajmniej trzech różnych kierunkach.

W październiku 1909 roku powstało przedsiębiorstwo „Gewerkschaft Altenberg II und Peiskretscham”, które zleciło budowę pierwszej linii na potrzeby działalności kolei piaskowej. Otwarto ją 1 października 1913 roku z kapitałów Borsiga i Ballestrema. Obsługiwała kopalnie węgla kamiennego zaopatrując je w piasek podsadzkowy wydobywany w okolicach Pyskowic – dziś znajdują się tam zbiorniki wodne Dzierżno Duże i Małe, wraz z przyległymi kompleksami rekreacji i sportu.

Kolej w Pyskowicach w okresie międzywojennym oraz II Wojny Światowej

(1918-1945)

Okres międzywojenny oraz sama II Wojna Światowa nie wyrządziły dużych szkód dla miasta czy samego węzła kolejowego; wręcz w tym okresie stacja rozbudowywała się i to gwałtownie, podobnie jak większość obszaru Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, który miał być podczas wojny zapleczem zbrojeniowo-paliwowym Rzeszy. W planach Adolfa Hitlera, stacja w Pyskowicach najprawdopodobniej miała zostać jednym z trzech największych ówcześnie w Europie węzłów towarowo-rozrządczych. Jako skrajne, regionalnie miasto-sypialnia, razem z trzema innymi skrajnymi w tym obszarze - Tychami od południa, Tarnowskimi Górami od północy i Sosnowcem (w połączeniu z Będzinem) od wschodu, miała tworzyć coś w rodzaju przemysłowego zagłębia na wzór niemieckiego Zagłębia Ruhry” („Ruhrgebiet”).

 

Ówcześni mieszkańcy Pyskowic byli zadowoleni, ponieważ nie brakowało pracy, tak samo jak miejsc do osiedlania się. Dodatkowo, dla kolejarzy powstały specjalne, mieszkaniowe osiedla kolejowe. Miasto rosło, pojawiały się nowe perspektywy, nie tylko przewozu towarów i ludzi, ale dzięki temu wzrostu miasta do większej rangi. W tym czasie powiększono parowozownię o kolejne, dłuższe (na potrzeby większych maszyn) stanowiska, a razem z nimi - obrotnicę. Zaplanowano budowę dużej stacji rozrządowej. Powstały także plany budowy nowych grup torów oraz drugiej parowozowni, które zaczęto realizować. Do dziś widać szkielety konstrukcji i ścian wielkich inwestycji, które zostały nagle przerwane w okolicach roku 1942, ze względu na pierwsze porażki wojenne Adolfa Hitlera, a co za tym idzie, potrzebę przeniesienia kosztów z infrastruktury kolejowej na wojsko. 

W okolicach ul. Mickiewicza, przy wyjeździe ze stacji Pyskowice w stronę Paczyny, a dalej Strzelec Opolskich, ulokowane są imponujących rozmiarów elementy infrastruktury kolejowej wykonane w latach ok. 1941-1943, w większości z cegły i betonu. Istnieje wiele spekulacji na temat historii powstałych wiaduktów oraz przeznaczenia ogromnych rozmiarów przestrzeni tunelowych pod planowanym miejscem na tory. Jedne z nich mówią o dużym znaczeniu dla tej kwestii poprzedniego koryta rzeki Dramy, inne snują domysły o planowanych pod torowiskiem przyszłego węzła schronach pancernych, z przeznaczeniem pod specjalne pociągi wojskowe i jenieckie. Dodatkowo z terenów wschodnich miały tu być przywożone a następnie składowane, rozdzielane i wysyłane w głąb Rzeszy surowce i produkty rolne, a także zdobycze wojenne, głównie z Ukrainy.

 

W związku ze znanymi pomysłami Alberta Speera dotyczącymi tzw. „olbrzymiej kolei” („Breitspurbahn”), a także obecności w Pyskowicach torów nie tylko o rozstawie normalnym (1435mm), ale i szerokiego toru (1520mm) prowadzącego na wschód kraju (Chorzów Batory – Bytom – Pyskowice – Opole Wschodnie – Jelcz Miłoszyce – Wrocław), pojawiają się spekulacje mówiące o tym iż wielkość tutejszych budowli wynika właśnie z potrzeb pomieszczenia torów o szerokości około 3000-4000mm. Wiele z tych teorii, choć na pozór absurdalna, wydaje się mieć swoje uzasadnienie, głównie w postaci powstałych w tamtym czasie licznych, pomniejszych schronach, bunkrach i okopach okalających niemalże cały teren planowanego tutaj przedsięwzięcia budowlano-kolejowego o olbrzymich rozmiarach. 

 

W bezpośrednim sąsiedztwie placu budowy znajdował się niemiecki obóz pracy. Do budowy wiaduktów w dużej mierze wykorzystywani byli jeńcy wojenni i przymusowi robotnicy, zgromadzeni w tychże obozach, a wcześniej przesiedleni z Łambinowic, ze Stalagu VIII-B 344 Lamsdorf. Byli to głównie Żydzi, oraz Kanadyjczycy, Szkoci i Brytyjczycy, którzy zostali w nim osadzeni w wyniku bezpośredniego ujęcia, zaraz po nieudanym desancie pod Dieppe 19 sierpnia 1942r. Do pracy przy wiaduktach dołączyli również pojmani żołnierze Armii Radzieckiej przesiedleni ze Świętoszowa, z obozu Stalag VIII-E 308 Neuhammer. Firmą wykonawczą, która również niejako "zatrudniała" więźniów była Holzmann AG/Redermann AG pozostająca wtedy we ścisłej współpracy z Albertem Speerem, architektem wynajmowanym przez Hitlera, który znany jest z takich projektów jak właśnie niemiecka kolej olbrzymia „Breitspurbahn”, czy „Riese” w Górach Sowich. 

Ciekawostka: Co warte uwagi, przedsiębiorstwo Holzmann AG i Redermann AG zakończyło swoją działalność dopiero w roku 2002, na skutek bankructwa oraz zaciągnięcia długu w niemieckim Skarbie Państwa na kwotę ok. trzech miliardów marek niemieckich. 

 

Dwa z pyskowickich obozów pracy (E 578 i E 749) były zlokalizowane przy dzisiejszej ul. Brzozowej i Ogrodowej, gdzie obecnie rozwijają się ogródki działkowe. Po barakach nie zostało ani śladu, jedyną oznaką po obozie są poniemieckie ogrodzenia z drutami kolczastymi, zgodnie z techniką więzienną zagięte do wewnątrz. Zmarli, zostali pochowani na pyskowickim, żydowskim cmentarzu na Zaolszanach.

 

Albert Speer zaprojektował również i rozpoczął budowę drugiej parowozowni razem z zapleczem do obrządzania i postoju lokomotyw. Obiekt wyjątkowo strzeżony, usiany jednoosobowymi wieżyczkami strzelniczymi wokół. Nigdzie nie publikowano dotąd żadnych zdjęć czy skanów tego miejsca z czasów wojny, bądź też krótko po niej, w związku z czym ciężko jest ustalić, czy jego obecny stan, na który składa się w zasadzie kilka kanałów oczystkowych i jedna, wysoka na ok. 4-5m ściana hali parowozowni jest wynikiem przerwania budowy w tak wczesnym etapie, czy też zniszczenia budynków przez wojska radzieckie. Parowozownia powstawała w przebiegu planowanej linii kolejowej niemieckiej „Breitspurbahn”: Rostów nad Donem – Donieck – Połtawa – Kijów –Lwów – Kraków – Katowice – Wrocław –Chociebuż – Welthauptstadt Germania (Berlin) – Hanower – Bielefeld – Zagłębie Ruhry – Akwizgran – Liège –Saint-Quentin – Paryż. ​

 

Warto wspomnieć, iż Hitler nigdy nie pojawił się osobiście w Pyskowicach. Nie odwiedził również pobliskich Łabęd, gdzie z równie wielkim rozmachem, wybudował z sukcesem przeprawę wodną na rzece Odrze - „Adolf Hitler Kanal”, dziś jako „Kanał Gliwicki”. Otworzył go jego zastępca, Rudolf Hess, w grudniu 1939r.

 

Dziś dzieje się tu niewiele. W zasadzie z pyskowickich wiaduktów poniemieckich tylko jeden jest nadal wykorzystywany przez regularną linię kolejową PKP PLK, drugi przez Kopalnię Piasku Kotlarnia. Lokomotywownia, doprowadzające do niej torowisko od strony głównej stacji oraz kanały oczystkowe skąpane są w gęstwinie zarośli i drzew popadając w ruinę.(7)

 

Kolej w Pyskowicach w okresie PRL

(1950-1989)

Pierwszy znaczący ruch w obrębie pyskowickiego węzła kolejowego po II WŚ to otwarcie linii z Lublińca do Pyskowic, 17 maja 1953r. Nowe odgałęzienie pozwoliło odciążyć węzeł w Tarnowskich Górach, jednocześnie wykorzystując nadwyżki zdolności rozrządowych w Gliwicach i Pyskowicach, które następnie kierowane były na mniej obciążoną linię Lubliniec – Kluczbork. Początek lat 60-tych to również początki elektryfikacji: 3 października 1960r., zelektryfikowano magistralę Gliwice – Strzelce Opolskie – Wrocław; okresie tym również kolej piaskowa zyskała sieć nad torowiskiem. 

Ciekawostka: Pierwszy inauguracyjny pociąg na nowo zelektryfikowanej magistrali z Gliwic do Wrocławia składał się z EZT ED70-01, który brał udział w otwarciach wszystkich nowo elektryfikowanych linii w latach 60-tych. ​

 

Na przestrzeni 1961-1964r. budowano nową linię łączącą powstające osiedle mieszkaniowe w północnej części miasta (głównie dla pracowników łabędzkiej huty, walcowni metali oraz zakładów mechanicznych BUMAR Łabędy) ze stacją główną na południu. Pięciokilometrowa odnoga do stacji końcowej pochłonęła ok 26.5 miliona złotych. Według ówczesnych hucznych informacji medialnych "Miasto" zostało oddane do użytku na nieco ponad 20 dni przed planowaną datą otwarcia, co było powodem do dumy dla ówczesnej władzy, samych robotników czy kolejarzy. W ramach tej budowy powstał także przystanek Gliwice Kuźnica, koło zakładów pracy.(3)

 

Oficjalna inauguracja ruchu pasażerskiego na linii 198 miała miejsce 4 grudnia 1964r. kiedy to w planowy kurs na trasie Pyskowice-Pyskowice Miasto-Pyskowice wyruszył pierwszy pociąg osobowy obsługiwany jednostką elektryczną EN57-098. W uroczystości otwarcia wzięli udział przedstawiciele Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych z dyrektorem inżynierem Radomińskim na czele a także KP PZPR Podleś i zastępca przewodniczącego PRN Szafranek w otoczeniu tłumu mieszkańców Pyskowic. Z "Miasta" pociągi kursowały do m.in. Gliwic, Zabrza, Katowic, Bytomia, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej, Zawiercia, a nawet Częstochowy. Niemal od razu, zapowiadano zwiększenie ilości kursów na wiosnę 1965r. W tym roku ruszyły także prace nad budynkiem stacyjnym. Do jego powstania pasażerów obsługiwano jedynie w prowizorycznej kasie przy peronach, skonstruowanej ze zwykłej nieogrzewanej budki.

Zaraz po zakończeniu budowy dzielnicy mieszkalnej dla pyskowickiej klasy robotniczej planowano rozpocząć budowę okalającego przystanek "Miasto" osiedla dla przesiedleńców z Chorzowa i Bytomia (miast dotkniętych zbyt dotkliwie szkodami górniczymi). Do realizacji wielkiego planu ostatecznie nigdy nie doszło. Niestety, budowę osiedla w dość wczesnym etapie prac przerwano, w wyniku czego od południa stacja "Miasto" graniczyła z blokami, a od północy z polami uprawnymi. Miała bezpośrednie połączenie z kilkustanowiskowym dworcem autobusowym PKS.

W budynku dworca, który oddano do użytku w 1969r. mieściły się kasy biletowe, kiosk prasowy i poczekalnia z tablicą odjazdów i przyjazdów. W centralnym punkcie dworca stała rzeźbiona fontanna, a od strony peronów można było zejść do podziemnej toalety. Tyły budynku były przeszklone na prawie całej długości i szerokości ścian, co pozwalało dogodnie obserwować ruch pociągów na przystanku z każdego miejsca wewnątrz. Budynek był perełką swoich czasów - uznawany za bardzo nowoczesny i przyjazny pasażerom, nie został jednak szerzej udokumentowany na kliszach, przez co wiele informacji nie jesteśmy dziś w stanie potwierdzić lub wykluczyć, ani też zwizualizować.

Ciekawostka: W związku z zaniechaniem rozbudowy osiedla mieszkaniowego aż po granice Sroczej Góry (na płn. od P. Miasta) upadło też kilka innych ważnych, okolicznych inwestycji jak np. rozbudowa kościoła pw. Nawrócenia Św. Pawła. Kościół miał kształtem przypominać łabędzia i pomieścić 8000 wiernych, jednak zbudowano go tylko w połowie. W początkowej fazie budowy kościoła zakładano przejazd kolejowy w trasie dojścia dla wiernych do kościoła od ul. Wieczorka. Było to zapewne przygotowanie pod dalekosiężne plany przedłużania linii 198 dalej w kierunku Tworoga, dzięki czemu "Miasto" miało szansę na awans z pozycji stacji końcowej na przelotową. (info: Parafia Nawrócenia Św. Pawła w Pyskowicach, 2014).

Ciekawostka: Jednostkę EN57-098, która zainaugurowała połączenia do Pyskowic Miasta zezłomowano w roku 1995.

Linię z Pyskowic do Lublińca zelektryfikowano w roku 1973, do Zabrza Biskupic i Bytomia w 1980. Z nowo otwartego połączenia kolejowego między osiedlem a starą częścią miasta jak i pozostałymi ośrodkami w aglomeracji górnośląskiej pasażerowie korzystali chętnie do końca lat 80-tych.

Pyskowice Miasto szybko stało się dla lokalnej społeczności symbolem nowej, elektrycznej kolei. Jednak, mimo wpisywania się w nową erę, było też miejscem uhonorowania odchodzącej w przeszłość trakcji parowej. Równocześnie z rozwojem kolei w regionie, na początku lat 70-tych powstaje pomysł utworzenia w Pyskowicach filii Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Ku pokrzepieniu idei zorganizowano kilka pociągów specjalnych z parowozem kursujących między Pyskowicami a "Miastem" po linii 198. Ostatni pyskowicki parowóz Ty45-158 który miał ważną rewizję kotła do końca 1986 roku, z inicjatywy ówczesnego naczelnika wysłano do naprawy rewizyjnej poszerzonej, do Strzemieszyc. Po jej wykonaniu maszyna uzyskała dopuszczenie na 2 lata z obniżonym ciśnieniem w kotle z 16 do 12 atmosfer i obsługiwała poc. specjalne na trasie do "Miasta" z okazji Dni Pyskowic (wrzesień) oraz Dnia Kolejarza (listopad) w 1986r. i 1987r.

Do MD Pyskowice sprowadzono także kilka parowozów, w celu wcielenia ich na stan nowej placówki muzealnej. Były to m.in. odrestaurowane specjalnie w tym celu TKw2-114 i TKt3-16 z kopalni w Zabrzu, Tp4-148 i Tp4-217 z Kopalni Piasku Kotlarnia, wspomniany już pyskowicki Ty45-158, a także ostatni pracujący parowóz normalnotorowy Baziel z Huty Zygmunt. Później, do tego grona dołączył jeszcze parowóz TKt1-63, którego niestety nie zdążono już wyremontować. Po drodze wystąpił też znaczący problem z naprawami ostatnich pyskowickich Ty45, które zawsze dotąd naprawiała ZNTK Bydgoszcz. Po zakończeniu napraw parowozów w Bydgoszczy nie było komu i gdzie zająć się ich przeglądem i naprawą. Plany związane z placówką muzealną i kolejne remonty maszyn przekreśliło wprowadzenie stanu wojennego. Po jego zakończeniu próbowano jeszcze w latach 80-tych powrócić do ich realizacji -  niestety bezskutecznie. 

 

Lata 80'-90' to również czas zakończenia obsługi trakcji parowej w MD Gliwice. Wiele parowozów różnych serii było przekazywanych na stan pozostającej ciągle pod parą Lokomotywowni I klasy Pyskowice (MD Pyskowice). Niestety, z czasem stało się to też miejsce zsyłania parowozów wycofanych lub niezdolnych do dalszej eksploatacji na tory odstawcze. Tam czekały na dalsze decyzje dotyczące ich przyszłości, niektóre stoją do dziś.

Ciekawostka: Parowozownia I kl. Pyskowice była jedną z czterech w Polsce dostępnych do fotografowania i zwiedzania dla miłośników kolei (głównie z zagranicy) w czasach PRL-u. Dzięki temu na wielu skanach głównie autorstwa anglików możemy znaleźć wiele unikatowych fotografii z Pyskowic z lat 1960-2000 (patrz: galeria)

 

Ciekawostka: 7 czerwca 1983 roku na torach kolei piaskowych odbyła się impreza pożegnalna remontowanego na potrzeby filii Muzeum Kolejnictwa parowozu Tp4-148.

W drugiej połowie lat 80-tych rozpoczęły się prace nad projektem Kolei Ruchu Regionalnego. Rozpoczęto realizację pierwszego odcinka z Katowic Bogucic do Pyskowic. W związku z tym w Pyskowicach rozpoczęła się budowa nowych wiaduktów na linii kolei piaskowej; powstaje nowy peron wraz z tunelem podziemnym. Wyznaczono także budynki do bezwzględnej likwidacji, umieszczone w osi toru planowanej kolei aglomeracyjnej  w tym m.in. nastawnia bramowa Pk5. (patrz: Kolej Aglomeracyjna dla Śląska)

 

Niestety planowane otwarcie pierwszego odcinka o długości 41 kilometrów w 1995 roku nie miało miejsca - projekt upadł wraz z początkiem lat 90-tych, co przyniosło bardzo szybko postępującą degradację kolei w Pyskowicach.

Ciekawostka: Niedokończony tunel KRR wraz z peronem jest łatwo dostępny od strony południowej stacji. Można przejść wzdłuż tunelu zarówno po jego stropie jak i schodząc schodami do środka. Tunel urywa się przy zetknięciu z torem przy peronie 3-cim, wyjście zasypane ziemią.​

Ze względu na położenie bliskie zakładom czołgowym w Łabędach, Pyskowice były obserwowane przez Centralną Agencję Wywiadowczą Stanów Zjednoczonych (CIA). Niektóre z raportów z okresu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych zostały odtajnione. Pyskowice widnieją w nich jako "Pyskowice Marshalling Yard" (Stacja Rozrządowa Pyskowice) lub "Pyskowice (Peiskretscham) Railroad Stadion"  (Stacja Kolejowa Pyskowice).

 

Obserwacjom CIA w lwiej części została poświęcona obsługa ruchu towarowego na stacji, ze szczególnym uwzględnieniem składów specjalnych czy wojskowych. Amerykańskie służby szacowały stałe zatrudnienie w Pyskowicach ok. 20 parowozów i 250 pracowników lokomotywowni oraz towarzyszących jej warsztatów, a także ruch w tamtym okresie na poziomie ok. 4200 wagonów towarowych dziennie (ok. 70 składów towarowych).(5)

Regres węzła po upadku PRL

(1989-2000)

Koniec PRL-u i lata dziewięćdziesiąte to już stopniowe wygaszanie planów rozwojowych Pyskowic ogółem. W czerwcu 1999 roku zostaje zamknięta dla ruchu towarowego linia Zabrze Mikulczyce – Pyskowice. Po tym kolej przystąpiła do działań w związku z linią 198. Z roku na rok uszczuplana siatka połączeń między miastami, a nawet między dwoma dworcami samych Pyskowic zmusiła podróżnych do przesiadania się na transport kołowy - autobusowy i samochodowy.  ​ 

 

U końca lat 90 wyłączono z użytku peron drugi Pyskowic Miasta, a także nastawnię PKM, wraz z rogatkami przy przejeździe kolejowym na wysokości ul. Poznańskiej. Kierowanie ruchem na przystanku odbywało się z nastawni PKC znajdującej się ok. 3.5 km dalej, przy łączeniu linii 198 z linią 132. Ruch pociągów odbywał się wyłącznie z peronu pierwszego.

 

W końcu, 2 kwietnia 2000r. w Pyskowicach Mieście kończy bieg ostatni pociąg osobowy złożony z EZT EN57, a ruch pasażerski na stacji zostaje całkowicie zamknięty dzień później decyzją PKP. Postanowienie o całkowitej likwidacji linii (od sieci po podkłady) następuje 23 stycznia 2002r. Zlikwidowano przejazd kolejowy przez ul. Poznańską (DK901), wiaty i latarnie zostały rozkradzione, a nastawnia wyburzona. Zniknął także spory szyld dworcowy umieszczony nad schodami od strony dworca PKS i zegar. Rozbiórka trwała dwa i pół roku, została zakończona 1 czerwca 2004r.(4)

Ciekawostka: Torowisko ze zdemontowanego odcinka z "Miasta" do Pyskowic posłużyło najprawdopodobniej do budowy bocznicy kolejowej prowadzącej do gliwickich hal produkcyjnych Opla (General Motors Polska).

 

Na skutek przemian społeczno-politycznych Pyskowicka parowozownia (później lokomotywownia) stała się podległa lokomotywowni Gliwice. Wiele pracowników odeszło, zabrano stąd ostatnie sprawne parowozy i pozostały tabor, a w 1993r. lokomotywownię zlikwidowano wystawiając do wynajmu przez PKP Nieruchomości. W tym okresie stacjonował tutaj jeszcze pociąg ratunkowy oraz wykorzystywano kilka torów postojowych dla jednostek EN57. 

 

15 kwietnia 1993r. wyjechał także ostatni czynny parowóz z pyskowickiej stacji kolei piaskowej – Ty51-140. Od tej pory pociągi na liniach piaskowych były prowadzone wyłącznie trakcją spalinową lub elektryczną. W roku 1998 przy dawnej hali wachlarzowej rozpoczyna działalność skansen Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Organizacji Skansenów w Pyskowicach (TOZKiOS), kontynuując misję ratowania zabytków kolejnictwa, zrodzoną i zarzuconą ok. 15 lat wcześniej.

Ciekawostka: W 1978 roku z okazji Dnia Dziecka i 35-lecia PRL został uruchomiony specjalny pociąg z parowozem Tp4-217 na czele. Parowóz ten po zakończeniu swojej służby na kolejach piaskowych w 1981r. został ustawiony jako pomnik na cokole przy ul. Piaskowej 1. Tam stał przez następnych ponad dwadzieścia lat, aż do 30 września 2019r. kiedy to został przetransportowany do Świeradowa-Zdroju, za zgodą jego prawnego właściciela - dawniej Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, a obecnie Stacji Muzeum. 

Z rozmowy autora "Stacji Pyskowice" z jedną z nastawniczych Pyskowic Miasta: 

"Z perspektywy czasu każdy posterunek, na którym się pracowało, to się miło wspomina. Jednak, wie Pan - "Miasto" było idealne. Pociągi kończyły bieg. Bytomka przyjeżdżała, zostawała na noc w peronie, a rano o piątej, z powrotem w trasę. I ten budynek stacyjny. Pamiętam, jeszcze z czasów nawet jak byłam dzieckiem. To był świetny budynek. Jak na te lata, taki nowoczesny. Te przeszklenia i fontanna w środku. Coś w stylu taka kaczka, czy coś podobnego. I sikała do wody, do brodzika, w samym centrum budynku. Kiosk ruchu, ubikacje i trzy kasy, niech Pan pomyśli, gdzie to dziś trzy kasy aż są otwarte. Na osiedlowym przystanku? To już nie wróci. 

A potem "nowa kolej" przyszła. I nawet nie wiem, nie sprecyzuję czy lepsza. Po części, pewnie tak; ale czy we wszystkim? Nie, na pewno nie. Powrót do "Miasta" byłby ciekawym przeżyciem."

 

Kolej w Pyskowicach po roku 2000

14 lutego 2006r. w godzinach porannych doszło do zawalenia się dachu zabytkowej hali wachlarzowej dawnej Parowozowni Pyskowice, która nieodśnieżana uległa pod naporem obfitych opadów śniegu. Popołudniem nastąpiło zarwanie się kolejnej części dachu. W sumie szkody objęły osiem kanałów parowozowni, co za tym idzie kilka cennych eksponatów muzealnych zgromadzonych tam przez TOZKiOS - w tym parowozy TKp, TKh oraz jeden z trzech zachowanych w Polsce tendrów typu Floridsdorf, parowozu Ty2. (patrz: Skansen Taboru Kolejowego)

Około 2008/2009 budynek podworcowy Pyskowic Miasta został wynajęty przez PKP firmie zewnętrznej; urządzono tam ogródek piwny "Lech". Później PKP całkowicie pozbyło się nieruchomości wystawiając ją na sprzedaż. Nowy właściciel częściowo ocieplił budynek i zmienił kolor z oryginalnego żółtego na niebieski; na krótką chwilę pomieszczenia dzierżawił sklep mechaniczny Fachman. W roku 2015 to, co pozostało po kolejowej przeszłości tego miejsca, czyli część torowiska oraz betonowych krawędzi peronowych zasypano piaskiem i ziemią z placu budowy pobliskiego magazynu firmy Rossmann. W miejsce torowiska posadzono nowe drzewka. Pozostałości peronów i kolejowej podsypki widać jeszcze od strony ul. Poznańskiej. Podążając trasą odcinka Pyskowice Miasto-Pyskowice widać wyraźne nasypy, na których w kilku miejscach są jeszcze metalowe i betonowe podkłady.  

 

Przez ostatnich kilka lat budynek dworca Miasto stoi całkowicie pusty i nieużywany. W środku znajdują się pozostałości po oryginalnych, żółtych ścianach, w większości jednak układ pomieszczeń wewnętrznych został zmieniony przez kolejnych jego najemców. Również punkt centralny z dostępem gołego nieba został pozbawiony oryginalnej fontanny z brodzikiem, w jej miejscu pojawił się mostek z balustradą na kilku betonowych wspornikach. 

W roku 2010 niemałe oburzenie mieszkańców jak i lokalnych mediów wywołały prace ciężkich maszyn rozbiórkowych na terenie zabytkowej hali wachlarzowej byłej Parowozowni Pyskowice. TOZKiOS uderzyło na alarm, w obawie o całkowitą likwidację obiektu o stuletniej historii. Nieoficjalnie mówiono o ustaleniach dziennikarzy, mówiących iż po podniesieniu przez PKP opłat miesięcznych za dzierżawę obiektów wobec TOZKiOS, zaczęto dążyć do usunięcia skansenu z tego miejsca, ze względu na brak możliwości ponoszenia wygórowanych kosztów czynszowych przez Towarzystwo za najem samej hali byłej wagonowni, gdzie przeniesiono eksponaty po katastrofie budowlanej z 2006r. Ponadto, PKP wystąpiły do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o skreślenie hali z rejestru zabytków. Agnieszka Woźniakowska ze Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego podkreśliła, iż wartość eksponatów kwalifikuje cały skansen do wpisu na szlak zabytków województwa śląskiego. ​Ostatecznie zakończyło się na uporządkowaniu i wywiezieniu z terenu katastrofy złomu i wszelkich elementów infrastruktury nie nadających się już do odbudowy. Postawiono umocnione wrota do poszczególnych stanowisk parowozowni i zabezpieczono obiekt przed przypadkowymi zwiedzającymi. Wokół obiektu wyrosły druciane płoty i pale z tablicami o treści "Obiekt w likwidacji" i "Roboty rozbiórkowe”.

W latach 2010-2014 przeprowadzono rewitalizację stacji Pyskowice. W jej skład weszło częściowe odmalowanie budynku dworca, remont peronów, przejścia podziemnego i oświetlenia, a także systemu informacji pasażerskiej. To wszystko, zostało wykonanie niejako „przy okazji” rewitalizacji szlaku Gliwice Łabędy – Paczyna w ramach modernizacji korytarza E30 na odcinku Opole-Groszowice - Strzelce Opolskie - Gliwice-Łabędy. Całkowicie zamknięto nastawnię wykonawczą Pk6, gruntownie wyremontowano i wyposażono w nowoczesne urządzenia sterowania ruchem nastawnię dysponującą PkA. Licznym zmianom i "wygładzeniu" uległ układ torowy, niestety kosztem pewnych „nieodwracalnych” zmian. Peron pierwszy odcięto od reszty stacji (nadal istnieje wraz z torowiskiem, lecz pozostaje bez wjazdu), zlikwidowano zabytkową wiatę z odlewanych, zdobionych filarów idącą od budynku dworca po krawędź peronu 1. Założono dodatkowe zabezpieczenia na drzwiach i oknach dworca, a w środku budynku wymieniono instalację elektryczną doprowadzającą prąd na zewnątrz. ​ W tym okresie Pyskowice kilka razy traciły, to znów odzyskiwały  z sezonu na sezon postoje planowe pociągów w kursach dalekobieżnych różnych kategorii.

Kolej w Pyskowicach po roku 2015

Po modernizacji korytarza E30, PKP wdrożyło w życie plan pozwalający na zmniejszenie kosztów utrzymywania nieruchomości dawno wyłączonych z użytku, zbędnych. Wynikiem tego było wyburzenie kilku pomniejszych obiektów przytorowych również w Pyskowicach. Na przestrzeni kilku lat zniknęła m.in. łaźnia, znajdująca się vis-à-vis nastawni Pk5 oraz budynki towarowe z rampą załadunkową w ciągu pomiędzy torowiskiem a ul. Wolności. 

28 lutego 2018r. na oficjalnej stronie internetowej gminy Pyskowice została umieszczona informacja o finalizacji negocjacji obecnego burmistrza, Adama Wójcika, z PKP S.A. dotyczących nieodpłatnego przejęcia budynku stacyjnego. Pyskowice uzyskały prawo wieczystego użytkowania działki i planują solidną przebudowę tego miejsca, zmieniając też po części jego charakter użytkowy. W budynku dworca zaplanowane zostało na nowo otworzenie bezobsługowej poczekalni dla podróżnych. Dodatkowo ma on pełnić też funkcję placówki kulturalnej z salą koncertową, audioteką/wideoteką, połączoną z kawiarnią. Zaplanowano również pomieszczenia multifunkcyjne przeznaczone dla organizacji pozarządowych oraz sale warsztatowe. Przy dworcu ma powstać centrum przesiadkowe.(6)

 

Miasto przewiduje, iż na zrealizowanie planów dotyczących dworca potrzeba od dwóch do pięciu lat. ​ W październiku 2018r. kwestie związane ze stacją kolejową oraz pyskowickim skansenem zostały wielokrotnie poruszone przy okazji wyborów samorządowych na Burmistrza Miasta oraz członków Rady Miejskiej. Oficjalny fanpage miasta na swoim facebooku zaprezentował wizualizację nowej "Stacji Kultury - Pyskowice”.

Miłośnicy kolei z Pyskowic, zrzeszeni w szeregach TOZKiOS wciąż walczą o przekształcenie skansenu w Pyskowicach w pełnoprawne, dostępne do zwiedzania Górnośląskie Muzeum Kolejnictwa. (patrz: Skansen Kolejnictwa Pyskowice). Miasto Pyskowice planuje wykupić tereny należące do Kopalni Piasku Kotlarnia w celu wytyczenia drogi dojazdowej dla zwiedzających do skansenu. Jeśli operacja dojdzie do skutku, będzie można to uznać za niebywały przełom w negocjacjach o przynależność kolejowego terenu i dalsze jego wykorzystanie - do tej pory działacze skansenu pozostawali sami sobie, bez wsparcia siły urzędniczej z zewnątrz.(6)

19 maja 2018r. ze stacji został wyprawiony pierwszy oficjalny pociąg RETRO (turystyczny) z parowozem Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa, które zarządza tutejszym skansenem kolejowym. Z okazji Nocy Muzeów skład złożony z przystrojonej w polskie flagi lokomotywy Ty42-24 i trzech wagonów Bwi wyruszył do Radzionkowa p. Gliwice i z powrotem. Zainteresowanie składem przerosły oczekiwania organizatorów, w pociągu zabrakło miejsc, co pozytywnie nastraja na przyszłość.

 

Od 2018r. w mieście rozpoczęło swoją działalność Stowarzyszenie "Stacja Pyskowice" stawiające sobie za cel integrację i rozwój pyskowickiej społeczności mieszkańców, zwłaszcza w obrębie starej części miasta. Stowarzyszenie nie jest w żadnym stopniu powiązane z projektem internetowym "Stacji Pyskowice" - za cel obejmuje raczej aktywną działalność terenową wraz z rodzinami i dziećmi. Do tej pory stowarzyszenie zorganizowało kilka spotkań i gier terenowych (Stacja "Kultura", Stacja "Historia" i "Stacja Zabawa"), co przyciągnęło zainteresowanie licznych grup mieszkańców.(6)

(1):Heinrich Adamy: Die Schlesischen Ortsnamen ihre entstechung und bedeutung. Breslau: Verlag von Priebotsch’s Buchhandlung, 1888r.

(1)/(2): „Historia”, Krzysztof Jakubina, Zbigniew Jakubina, www.tozk.pl

(3), (4): źródła i wiedza własna oraz Baza Kolejowa, Andrzej Wysocki; Baza Kolejowa, gustlik102

(5): wyszukane przez autora, udostępnione publiczne przez Centralną Agencę Wywiadowczą Stanów Zjednoczonych, cia.gov

(6): informacje prasowe gminy Pyskowice

(7): ilustracje budowli Hitlerowskich: Wikimedia